Kiedy TO się zaczęło? Początki pasji – szycie, haftowanie, szydełkowanie

Kiedy TO się zaczęło? TO – czyli pasja do tworzenia rzeczy ładnych? Myślę, że już się z tym urodziłam, ewentualnie wyssałam z mlekiem matki 😉 U mnie w rodzinie kreatywność, zdolności manualne i zamiłowanie do rękodzieła to norma. Babcia szyła, pięknie haftowała, szydełkowała, dziergała na drutach. Dziadek – zawodowy stolarz, pasjonował się fotografią, miał ciemnię, sam wywoływał swoje zdjęcia. Oboje swoje pasje i umiejętności przekazali dalej…

Od najmłodszych lat lubiłam rysować, szyłam ubrania dla swoich lalek, robiłam sweterki na drutach dla misiów. W domu na choince obok szklanych bombek dumnie prezentowały się ręcznie robione ozdoby z bibuły, papieru kolorowego i skrzętnie zbieranych przez cały rok złotek po czekoladkach.

W wieku 14 lat zarobiłam swoje pierwsze pieniądze, pomagając mojej mamie w pracy nad lalkami w strojach krakowskich do Cepelii.

Początki szydełkowania

W trakcie studiów zupełnie straciłam głowę dla szydełka. Zaczęło się standardowo – od dostępnych na łamach hobbystycznych magazynów wzorów serwetek. Potem przyszły coraz bardziej skomplikowane obrusy, ciuszki, aż olśniło mnie, że na szydełku mogę zrobić każdą postać, jaka przyjdzie mi do głowy. Pierwsza myszka nie była idealna, ale udoskonaliłam swój projekt, a za nim przyszły kolejne – zwierzątka, bohaterowie z bajek, postaci wymyślone przeze mnie.

Zaczęłam tworzyć swój własny świat szydełkowych stworków i ta pasja wciągnęła mnie na dobre :), a efekty tego szaleństwa możecie zobaczyć tutaj.